Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

W poszukiwaniu wiosny

W tym roku coś ta nasza kochana wiosenka omija nasz strony wielkim łukiem.
Ale ja jak na prawdziwego podróżnika i kaprala przystało pojechałem jej poszukać.
Nie było to wcale łatwe osiągniecie, bo gdzie jej szukać?
Wybór padł na nasz  niedaleko, bo do Wisły. I jakie oto zdziwienie. Tyle śniegu tam zastałem jak podczas prawdziwej zimy.
Dobrze że zabrałem ze sobą sprzęt narciarski , bo mogłem się jeszcze pożegnać z ta przyjemna częścią zimy.
Bo musze się wam do czegoś przyznać, nic nie przysparza mi tyle radochy ile jazda na nartach.
I chociaż mój tata sam oznajmił , że jestem z Przybyła, a członkowie rodziny o tym nazwisku nie jeżdżą na nartach  to jednak w tym wypadku przeważyła druga połowa moich genów.
Wiele cierpliwości i determinacji kosztowało to moja mamę, która czasami ze łzami w oczach,
w głębi duszy myślała, że nie ogarnę tego. Że moje słabe napięcie mięśniowe, brak koordynacji ruchowej , zaburzenia SI i wzroku  nie dadzą rady pokonać trudności jakie  przysparza ten sport.
Ja…

Najnowsze posty

Biofeedback

Kolejny turnus za nami

1 % Waszego serca

Światowy dzień wcześniaka i magia czerwonych serc

ćwiczymy...ćwiczymy

Nowy Rok, nowe wyzwania

Frankowy Kalendarz na rok 2018

Kolejny turnus rehabilitacyjny za nami.

Podróże małe i duże