niedziela, 14 stycznia 2018

Światowy dzień wcześniaka i magia czerwonych serc

Po raz piaty, jak ten czas leci miałam przyjemności organizować razem z moimi koleżankami Kasią i Elą święto naszych największych,  najwaleczniejszych  dzieciaków.
I chociaz minęło już parę lat, nasze wcześniaki trochę urosły to temat jest jak najbardziej aktualny.
Bo co dziesiaty poród statystycznie to poród przedwczesny czyli co 10 dziecko rodzi się wcześniakiem.
Musimy zaznaczyć, że wczesniak to dziecko urodzone przed 36  tygodniem ciąży. Rozwoj współczesnej medycyny pozwala nam obecnie ratować coraz to mniejsze i bardziej niedojrzałe dzieci.  Tak niedojrzałe, bo wcześniak to nie tylko małe dziecko jak najczęściej jest kojarzone,  ale przede wszystkim wyrwane z rozwoju ciążowego i urodzone mniej lub bardziej niedojrzale.odmierzane tygodniami ciąży I choć sprzęt medyczny jest wręcz kosmiczna technologia nie zastąpi łona mamy.

Od pięciu lat jest mi dane organizować razem z moimi cudownymi koleżankami - mamami wcześniaków, Kasią i Elą najwspanialsze spotkanie - spotkanie wcześniakowe. Za każdym razem mega wzruszające, historie kolejnych wcześniaków, które przeszły mniej lub bardziej skomplikowana walkę o życie. Każda z tych historii tak podobna, a jednak różna. Każda naznaczanona wielka miłością rodziców :-) Ciesze się że co roku mogę i uczestniczyć w tym spotkaniu, poznawać kolejnych wspaniałych ludzi i ich cudowne dzieci.
Dziękuje, że jesteście <3<3










Chciałbym jeszcze przy okazji tego styczniowego dnia wspomnieć, to co łączy wszystkie wcześniaki ;-)
 To mały symbol, a jakże wymowny . Każdy z nas, nawet jak nie chciał spotkał go na drzwiach szpitali, przychodni. I nawet jak o tym nie pomyślał, to on zawsze jest w naszej pamięci.
 Taki mały, a jak wymowny. Mam na mysi logo - czerwony serduszko WOŚP. 
My gramy z orkiestra od samego początku, od 25 lat, ale od 7 jest dla nas bardziej wymowny, bardziej namierzalny.
Kiedy Franio trafił do inkubatora, kiedy jego życie tak malutkie, takie kruche wspomagała aparatura, nawet o tym nie myślałam, nie zauważyłam. Wtedy inne emocje, uczucia targały moja osobą. 
Chyba dopiero później kiedy najgorsze chwile minęły, mój wzrok przykuł jeden taki malutki szczegół. Każdy przyrząd od inkubatora , pulsoksymetru czy pompy infuzyjnej nosił jeden wspólny szczegół. czerwone malutkie serduszko WOŚP-u.
Potem, wielokrotnie towarzyszył nam na badaniach słuchu, był na szpitalnym łóżeczku, czy na  innym specjalistycznym sprzęcie.
Bez tego sprzętu gdzie teraz byłby nasz synek i wiele innych wcześniaków?
Dlatego nich ta najwspanialsza orkiestra gra do końca świata i jeden dzień dłużej !!!









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kolejny post o pływaniu, może i się powtarzam, ale mając zdrowe dziecko, które po jednej, dwóch lekcjach zaczyna pływać, wszystko przychodzi...